Kolędnicy Misyjni 2017- Dzieciom z Syrii i Libanu

„Zaniechajmy wszelkich sporów, złączmy dłonie na znak pokoju. Niechaj wnoszą nadzieję i miłość, chroniąc życie i budując przyjaźń”

Wyżej przytoczone słowa zostały zapisane na pamiątce, którą w poszczególnych domach zostawiali kolędnicy misyjni w tym roku, z racji pomagania dzieciom z Syrii i Libanu. Pamiątka ma  kształt otwartych dłoni, bo kolędnicy misyjni zapukali do rodzin „z sercem na dłoni” jak prawdziwi misjonarze Jezusa. Pamiątka ta to dwie dłonie złączone razem kciukami. Można je składać jak do modlitwy i rozkładać jak skrzydła – skrzydła gołębia, który  jest symbolem pokoju. Te dłonie

– skrzydła mówią nam o marzeniach, które drżą zamknięte w sercach libańskich i syryjskich dzieci.

            30 i 31 grudnia 2017 r. 31 uczniów z naszej szkoły oraz 11 absolwentów, pełniących rolę opiekunów dla poszczególnych grup, wędrowało po terenach naszej parafii, ale i po części parafii Kiełpino i Kartuzy, aby głosić radosną wieść o narodzeniu Jezusa Chrystusa oraz króciutko przybliżyć sytuację dzieci z Syrii i Libanu.

 

            W ostatnich latach wojna w Syrii pochłonęła blisko pół miliona mieszkańców, a największą ich część stanowiły dzieci. Blisko 70 tys. Syryjczyków zmarło z powodu skutków wojny – braku wody i żywności, zimna, odniesionych ran i chorób. Miliony ludzi straciły domy, miejsca pracy i bliskich. Ich serca i umysły zostały ciężko zranione strachem i przerażającymi doświadczeniami – widokiem ciał osób bliskich i znajomych pod gruzami budynków, krzykiem zrozpaczonych ludzi i panującej nędzy. Ponad 7,6 miliona Syryjczyków, zwłaszcza chrześcijan, zmuszono do przesiedleń, a nawet opuszczenia kraju. Dla większości uciekinierów los przyniósł kolejne bolesne doświadczenia. Prawie półtora miliona Syryjczyków schroniło się w Libanie.

            Liban, kraj 30 razy mniejszy od Polski, przyjął tak wielką liczbę uchodźców, że liczba jego mieszkańców żyjących w skrajnej nędzy zwiększyła się o 110%. Problem pogłębia fakt, że wcześniej schronili się tutaj inni ich sąsiedzi – Palestyńczycy. Teraz co 3 mieszkaniec Libanu to uchodźca. Połowa z tej półtoramilionowej rzeszy uchodźców żyje w wielkim ubóstwie, mieszka w piwnicach, pustostanach, nieużywanych garażach, namiotach lub prowizorycznych budkach z dykty i folii. W jednym namiocie żyją często 2 lub 3 rodziny. Najwyższą cenę płacą dzieci, które umierają lub chorują z powodu złych warunków mieszkaniowych, zimna, niedożywienia, braku higieny i dostępu do opieki zdrowotnej

         

            Dzieci naszej szkoły wsparły modlitwą, wyrzeczeniem i ofiarą swoich rówieśników z Syrii i Libanu.   W tym miejscu dziękuję wszystkim rodzicom za umożliwienie dzieciom udziału w tej akcji,  przywożenie dzieci w różne umówione miejsca itp.

Szczególne podziękowania kieruję do absolwentów, którzy sprawowali opiekę nad poszczególnymi grupami oraz rodzinom przyjmującym dzieci na posiłek, ogrzanie i przewożącym poszczególne grupy -pań. Marii i Markowi Wrońskim, pań. Danio i Korzyczkowskim, pań. Krystynie i Jackowi Karczewskim oraz pań. Gabrieli i Jerzemu Elgert, pań. Ewelinie i Krystianowi Makurat, pań. Agacie i Mariuszowi Treder oraz Ewie i Włodzimierzowi Hirsz

            26 grudnia, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia podczas Mszy św. dzieci otrzymały od ks. proboszcza Michała Mazurka, specjalne błogosławieństwo rozesłania. Z tym błogosławieństwem wytrwale przemierzały tereny Dzierżążna, Borowa, Sitna. W sumie zebrali 6981 zł. Ofiary zostały przesłane na konto Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci z siedzibą w Warszawie oraz na rzecz misji w Kenii- patronat O. Kazimierza Szulca ( franciszkanina).

            Pięknie jest być kolędnikiem i zarazem nieść Dobrą Nowinę do chrześcijańskich rodzin, zapraszać ich do wspólnego działania na rzecz dobra i pokoju na świecie. Pięknie jest także otworzyć drzwi kolędnikom i razem z nimi zaśpiewać kolędę oraz dzielić się tym dobrem materialnym z tymi, którzy mają znacznie trudniejszą sytuację.

            Jeszcze raz kieruję podziękowania do wszystkich rodzin, które otworzyły drzwi swoich domów Kolędnikom Misyjnym oraz do ks. proboszcza, który wspierał tę akcję całym sercem.

 

Nadesłane:

Koordynator i opiekun Koła Misyjnego

Elżbieta Serkowska